Our is the fury

  elfka | 31 sierpnia 2014

Trudno uwierzyć, ale z prezentacją tej sukienki zalegam od maja! Uszyłam ją wtedy i od tego czasu jakoś nie było okazji zrobić jej dobrych zdjęć. Głównie dlatego, że było za gorąco. Teraz jednak pogoda ochłodziła się i sukienka znowu zrobiła się zdatna do noszenia. I będzie bardzo przydatna przez całą jesień i zimę. Jest bowiem [...]

Co by tu obhaftować?

  elfka | 16 lutego 2014

Mój zbiór wzorów haftów puchnie i ogromnieje. Regularnie zaglądam w różne zakątki Internetu, gdzie pojawiają sie co rusz nowe piękne hafty. Często nie mogę się powstrzymać i od razu kupuję, chociaż nie mam jeszcze na myśli konkretnego zastosowania. A bo to promocja, a bo na pewno się przyda. Gorzej jest jednak z użyciem tych wspaniałych [...]

Jedwab dla Lamvaka

  elfka | 26 stycznia 2014

Lamvak od dawna zazdrościł mi szlafroka i ubrań z jedwabiu, bo bardzo podoba mu się jego delikatność i miłe uczucie na skórze. Przez dłuższy czas nie mogliśmy jednak znaleźć jedwabnej tkaniny odpowiedniej dla niego, ponieważ większość jedwabii ma za duży połysk, jest za cienka, ma nieodpowiedni kolor lub wzór. Ostatecznie wpadliśmy na ten surowy z [...]

Brązowy kapturek

  elfka | 20 października 2013

Lamvakowi nigdy dość lnianych wdzianek, to już wszyscy wiedzą. Nigdy mu też nie dość kapturów. Tym razem uszyliśmy cały komplet z wyjątkowo pięknej tkaniny, którą przywieźliśmy z Włoszech. Wątek jest granatowy, a osnowa brązowa. Barwa brązowa jest bardziej widoczna, ale i tak tkanina się mieni przy poruszeniu, jest też gruba i solidna. Krój koszuli i [...]

Wszystkie ściegi prowadzą do Rzymu

  elfka | 14 września 2013

Jak wiecie, byliśmy z Lamvakiem niedawno na wakacjach, ale nie wspominałam jeszcze gdzie. Pojechaliśmy samochodem do Włoszech i jeździliśmy sobie po owej gorącej krainie, gdzie nas oczy poniosły: Wenecja, Florencja, toskańska prowincja i Rzym. Kilka dni przed wyjazdem Lamvak zdał sobie sprawę, że ma same ciemne ubrania i italskie słońce może mu nieźle dokuczyć. Wzięłam [...]

Wa-wa-wa-wams!

  elfka | 7 kwietnia 2013

Jeszcze rok temu nie uwierzyłabym, gdyby ktoś mi powiedział, że mogę uszyć coś takiego. Właściwie nawet, kiedy zaczęłam szycie, nie do końca wierzyłam. Ale Lamvak trwał przy mnie, motywował na każdym kroku i utrzymywał mnie na wybranej drodze. A przede wszystkim twardo obstawał przy swoim oryginalnym projekcie. Tak, tak – projekt mojego ostatniego wytworu jest [...]

Wspominałam, że lubię liście?

  elfka | 10 lutego 2013

Wspominałam, że lubię liście? Wspominałam nie raz zapewne, albowiem liście to moja rosnąca obsesja wizualna, wszędzie chciałabym je mieć i wszystko nimi ozdabiać. I wszyscy o tym wiedzą. Lamvak uraczył mnie najpiękniejszą biżuterią, moja Siostra obdarowała mnie broszkolią i torebką, ja sama też sobie nie żałowałam, kupiłam sobie srebrną kolię, uszyłam sukienkę. Aż tu pojawiła się [...]

Nigdy nie wyrzucaj resztek

  elfka | 9 września 2012

Nigdy nie wyrzucaj resztek tkanin – to jedno z krawieckich przykazań. Nigdy nie wiadomo, kiedy mogą się przydać. Do łatania, ozdabiania, a jeżeli są większe, nawet do uszycia różnych fajnych drobiazgów. Zielonego lnu, który zakupiłam na swoją elfią suknie i strój Lamvaka, było aż 12 metrów i oczywiście zostało z niego mnóstwo resztek. Wykorzystałam je [...]

Zakuty w dyby

  elfka | 1 lipca 2012

Ach ten Lamvak! Ciągle chce tylko takie same lniane koszule i spodnie. To już czwarta taka koszula. Hmm, ale jak się głębiej zastanowić, dwie pierwsze były krojone według współczesnego wykroju, dwie kolejne według wzorowanego na historycznym wykroju z klinami. Każda też miała jakieś detale wykończenia, różniące ją od innych. Ta tutaj wyróżnia się przede wszystkim [...]

Przypadkowe krawiectwo historyczne

  elfka | 22 kwietnia 2012

Chciałam sobie uszyć długą sukienkę. Taką na co dzień, dobrą na wiosnę, jasną, dla odmiany po tej czarnej uszytej w styczniu. Chciałam uszyć ją z haftowanej żółtej bawełny, której jednak nie udało mi się dostać, więc zaczęłam szukać innej tkaniny. W hurtowni, wśród tych wszystkich kolorowych beli, wybrałam brzoskwiniowych żakard, który tam wydawał się dość [...]