Mała Mi

  elfka | 22 sierpnia 2010

Mam wiele sposobów na poprawianie sobie nastroju, chyba raczej standardowych. Jem bób, oglądam ulubione odcinki The Big Bang Theory, czytam po raz kolejny Harry’ego Pottera, chodzę na zakupy. I oczywiście stroję się, choć to nie działa na wielkie chandry, ponieważ wymaga jednak wykrzesania z siebie odrobiny energii. Zdążyłam się już nauczyć, jakie rzeczy muszę wybierać, [...]