Racz wybaczyć, Holmes!

  elfka | 29 maja 2011

Dzisiejszy wpis jest niejaką odpowiedzią na niedawny Jak mogłeś drogi Watsonie?.  Czytelnik, poruszony do głębi moim brakiem w czytelniczym obyciu, dostarczył mi osobiście najpopularniejszą chyba powieść Artura Conana Doyle’a o Sherlocku Holmesie: The Hound of the Baskervilles. Klasykę tego doznania podnosi fakt, że powieść przeczytałam w oryginale. Korzyści z prowadzenia bloga są doprawdy nie do [...]

Gniazdo światów

  elfka | 22 maja 2011

Książki na mnie wpływają, wywołują silnie emocje, kształtują mnie z każdym rozdziałem, przejmuję się fabułą, odczuwam współczucie dla bohaterów i dzielę ich radości, złoszczę się, gdy robią coś głupiego, trzymam kciuki za ich plany. Przez te godziny, które spędzam z powieścią, czuję się częścią tego innego świata. Jednak nigdy jeszcze nie przeżyłam tak silnego związku [...]

Nigdy za wiele czerwonych sukienek

  elfka | 15 maja 2011

Kiedy niosłam tą sukienkę do domu, karciłam się w myśli za nierozsądny zakup kolejnej czerwonej sukienki. I jednocześnie sama się usprawiedliwiałam, że przecież czerwonych sukienek nigdy za wiele. Późniejsza analiza szafy wskazała jednak, że nie mam ich tak wiele. Jest ta malinowa, ale to taka na chłodniejsze dni. Jest ta długa, ale cóż – jest [...]

Przybrana w szatę z płatków maku…

  elfka | 8 maja 2011

Uwielbiam maki. Polne maki, kwitnące gromadami na podmiejskich łąkach, nadające latu ten jedyny soczysty kolor. Maki żywe i widoczne z daleka, a jednak zbyt delikatne, by zabrać je do domu i trzymać w wazonie. Intensywnie czerwone maki inspirujące do kopiowania ich urody. Tytuł tego wpisu jest wyjątkiem z pewnego wiersza, jednego z wielu, które napisałam [...]

Ostatnie słowo o wiosennych okryciach

  elfka | 1 maja 2011

Przepraszam za brak wpisu w poprzednią niedzielę – Wielkanoc mnie zaabsorbowała, a brak podłączenia do Internetu w rodzinnym domu też nieco mi przeszkodził. Pelerynki się skończyły, więc dzisiaj słówko o płaszczach. Kiedy chodziłam do liceum, długi płaszcz był stałym elementem mojej garderoby. Czarny oczywiście. Na początku obszerny, luźny, z ogromnym kapturem, wielkimi naszywanymi kieszeniami, kołkami [...]