Biała sukienka w zielone liście

Autor elfka 7 lutego 2016

Uszyłam tą sukienkę z grubej bawełny w zielone liście. Do wykończenia dekoltu i podkreślenia talii użyłam zielonej bawełnianej wypustki. Jest to mój własny prosty wykrój – góra jest dopasowana zaszewkami, a dół układany w kontrafałdy.

Spinki do mankietów domowej roboty

Autor elfka 31 stycznia 2016

Jako, że Lamvak bardzo polubił spinki do makietów i nosi prawie tylko takie koszule, przyszło mi do głowy zastosować moje rękodzielnicze metody do zrobienia spinek. Chodzi oczywiście tylko o część ozdobną, użyłam gotowych metalowych baz do spinek. Zrobiłam dwie pary spinek ręcznie haftowanych: jedną z naprzemiennych brązowych i kremowych okręgów wyszytych ściegiem łańcuszkowym, drugą wyszytą węzłami francuskimi w czterech odcieniach niebieskiego, co dało efekt cieniowania. Ostatnia para powstała przy użyciu wycinarki laserowej, która jak widać potrafi też grawerować. Lekkie przypalenie z jednego brzegu wynika z tego, że deseczka, z której wycinałam spinki, nie była idealnie prosta.

Garsonka w pepitkę

Autor elfka 24 stycznia 2016

Garsonka uszyta jest z bardzo miękkiej i dość grubej tkaniny bawełnianej w pepitkę. Tkanina dobrze się szyła, ale w noszeniu okazała się niezwykle gniotliwa. Podszewka jest z cienkiego bawełnianego płótna.

Wykrój żakietu pochodzi z Burdy 06/2012, wykrój 121. Jedyne zmiany to brak kieszeni i zwykłe dziurki do guzików, a nie porponowane w Burdzie dziurki z wypustkami. Spódnica jest zwykłą ołówkową spódnicą bez paska z kontrafałdą z tyłu.

Haftowane broszki

Autor elfka 17 stycznia 2016

Od dzisiaj upraszczam nieco formułę mojego bloga. Nadal będę publikować zdjęcia wszystkich moich wytworów rękodzielniczych, ale nie będę tworzyć osobnych podstron dla każdego elementu i pisać więcej niż mam do powiedzenia. Dzisiaj prezentuję ręcznie haftowane broszki: jedna z czerwonym koralowcem, druga z jesiennym liściem. Zaprezentowane są na talerzyku w kształcie liścia, który dostałam pod choinkę.

Pomarańczowa kopia

Autor elfka 10 stycznia 2016

Ta sukienka bardzo przypomina zieloną sukienkę sprzed dwóch lat – również uszytą w okolicy świąt. I nic dziwnego, bo była na niej wzorowana. Tamta okazała się jedną z moich ulubionych sukienek i chciałam mieć jeszcze jedną podobną. Tkanina znaleziona w małym szwejacarskim miasteczku świetnie się na taką nadawała. Zdecydowałam się na dużo szerszą lamówkę i bardzo mi się to podoba, szkoda tylko, że takie lamówki są trudno dostępne.

Elementy stroju:

Gdzie: do pracy

Moc i chmiel

Autor elfka 3 stycznia 2016

W tym roku nie robiłam wiele prezentów własnoręcznie, głównie dlatego, że musiałabym transportować w walizce samolotem. Kilka drobiazgów jednak zrobiłam, dla przyjaciół na miejscu.

Koronkowa zakładka do książek:

Zestaw ręczników z imionami rodziny Skywalker. Udzielił mi się nastrój z okolicy premiery Force Awakens, a że przyjaciele mają akurat odpowiednią strukturę rodziny – nie mogłam się oprzeć.

Torba z chmielowym wzorem dla domowego piwowara:

Co zawiśnie na drzewku?

Autor elfka 13 grudnia 2015

Co roku ogarnia mnie świąteczny nastrój w okolicy połowy grudnia i zawsze mam ochotę robić jakieś ozdoby świąteczne. Na razie ciągle znajduje się na nie miejsce na choinkach, ale za parę lat mogę być zmuszona do zakupu większej…

W tym roku zrobiłam koronki i laserowo wycinane płatki śniegu. Wesołych Świąt!

Melanż

Autor elfka 6 grudnia 2015

Niech będą przeklęte nowe, nietypowe, niewypróbowane wykroje. Niech będą przeklęte diabelskie tkaniny, po których nie da się niczym rysować. Niech będą przeklęte prujki przypadkowo wycinające diury na plecach nowej sukienki. Niech będą przeklęte marszczenia!

Jak widać w powyższego akapitu, szycie tej melanżowej sukienki wywołało u mnie sporo frustracji. Narobiłam się, naprułam, nakombinowałam, a na koniec byłam w stanie umysłu „od teraz szyję tylko sukienki z jednego wykroju, który zawsze pasuje”. Ostatecznie sukienka nie jest zła, ale jednak krój nie jest aż tak bardzo korzystny jak mi się wydawało. Te marszczenia stanowczo nie wyszczuplają, pewnie dlatego, że sukienka uszyta z tkaniny nie może być tak obcisła jak z dzianiny. Dekolt wygląda bardzo ładnie, ale ta krojona z karczkiem tylna stójka to jednak dla kogoś o dłuższej szyi.  Ukośne dolne brzegi też całkiem fajne są, gdyby nie to, że się ciagle rozchylają, Ach, eksperymenty.

Więcej szczegółów o szyciu tutaj.

Elementy stroju:

Gdzie: do pracy

Kamizelka dla hobbita

Autor elfka 29 listopada 2015

Lamvak bardzo lubi kamizelki, ale do tej pory miał tylko jedną, w komplecie z garniturem. Zielonkawa bawełna w jodełkę przypominająca wełnę, którą przywiozłam z Bostonu, została więc przeznaczona na moją pierwszą próbę w tej materii. Nie poszło to najlepiej, ale Lamvak i tak jest zadowolony i nosi swoją kamizelkę.

Kamizelka ma kieszonki z wypustkami, z których jestem bardzo zadowolona, udały się bardzo ładnie. Ma również zieloną jedwabną podszewkę z wyszytym monogramem i ozdobne guziki. Z tyłu jest pasek ze szlufką, którym można mocniej dopasować kamizelkę. Kołnierzyk jest natomiast wypadkiem. Albo raczej próbą ratowania katastrofy. Pomimo kilku przymiarek, na samym końcu okazało się że przód bardzo odstaje – zrobiliśmy więc z niego kołnierzyk.

Siódme urodziny Elfich Szat

Autor elfka 22 listopada 2015

Minął kolejny rok, rok ogromnych zmian dla mnie i niezbyt dobry rok dla szycia. Przez dużą część tego ostatniego roku zajmowało wielkie przedsięwzięcie kupowania mieszkania, a przez jeszcze większą – nie planowana wcześniej emigracja. Aż cud, że mimo wszystko coś uszyłam. A uszyłam cztery sukienki, jeden płaszcz, stos poszetek i kostiumy na Pyrkon: suknię dla Melisandre, futrzaną pelerynę dla Johna Snow i Ducha. Bawiłam się też trochę haftem ręcznym.

Nie będzie w tym roku tradycyjnej ankiety z głosowaniem na projekt roku, bo nie bardzo jest z czego wybierać. Ale teraz już osiedliłam się i życie nieco się ustabilizowało, więc mam nadzieję szyć więcej i bardziej regularnie. A teraz dla przypomnienia kilka zdjęć projektów z ostatniego roku.