Jestem w szyciu zupełnie zielona…

Autor elfka 22 stycznia 2012

Kontynuuję szycie. Przez ostatnie dwa tygodnie, zdołałam uszyć, oprócz fartuszka z poprzedniego wpisu, halkę, koszulę nocną, dwie spódnice i suknię – w skrócie: wciągnęło mnie na dobre. Tkaniny z pierwszych zakupów już się skończyły, więc od razu pobiegłam po następną partię i w skrzyneczce czeka już kilka nowych do wypróbowania. Zakupiłam spory zapas używanych Burd, więc przez jakiś czas nie zabraknie mi też wykrojów.

Dzisiaj prezentuję zieloną spódnicę ołówkową z wysokim stanem. Jestem z niej bardzo dumna, bo jest to pierwsza rzecz, jaką uszyłam na nowej maszynie przeznaczona do wychodzenia z domu, ma sporo szwów, zaszewki, odszycie i ZAMEK! W dodatku musiałam samodzielnie powiększyć wykrój, bo nie był dostępny w moim rozmiarze. I pomimo tych wszystkich trudności spódnica wyszła ładnie i nadaje się do pokazania światu. Wykrój to model 107 z Burdy 2/2011. Powiększanie z którym się namęczyłam, okazało się przekleństwem, bo później musiałam sporo zwężać, chociaż według tabeli rozmiarów Burdy jestem dokładnie rozmiarem 46. Tkanina pochodzi ze sklepu Skład Bławatny, jest to gabardyna bawełniana, trochę niefotogeniczna – na żywo nie widać tych nierówności i zagnieceń, które widać na zdjęciu.

Elementy stroju:

Gdzie: do pracy

Powrót do szycia

Autor elfka 15 stycznia 2012

Zaczęłam spełniać noworoczne postanowienia. Konkretnie – zakup maszyny i regularne szycie. Kiedyś szyłam coś od czasu do czasu, umiałam uszyć spódnicę i prostą sukienkę. Jednak od paru lat robiłam już tylko poprawki i drobne przeróbki, zapominając jak bardzo lubiłam szyć. Przypomniałam sobie dzięki mojej siostrze, która zapragnęła maszyny, więc postanowiłam kupić jej takową pod choinkę. Kiedy ją dostarczono, musiałam ją oczywiście przetestować – czy wszystko działa – wiadomo. I to testowanie obudziło we mnie na nowo potrzebę ślęczenia nad igłą. Nie bez wpływu pozostają również piękności, które szyje sobie Marchewkowa.

We wtorek kurier przyniósł moją nową maszynę do szycia, model Janome MC5200, i przez ostatni tydzień z upodobaniem testowałam jej możliwości. Maszyna jest wspaniała. Moje dotychczasowe doświadczenie z maszynami to domowy Łucznik z lat 60-tych i stębnówki przemysłowe. Szyłam na jednych i drugich, ale dopiero teraz widzę jakie toporne były w porównaniu z tą częściowo skomputeryzowaną maszyną z mnóstwem przydatnych ułatwień i funkcji ozdobnych. Stare Łuczniki mają wprawdzie opinię niezniszczalnych, a maszyna przemysłowa szyła w tempie wyścigowym, ale na moje aktualne potrzeby Janome MC5200 jest idealna. Ma mnóstwo ślicznych ściegów ozdobnych, których próbkę możecie zobaczyć tutaj. Umie samodzielnie wyszywać litery w trzech czcionkach. Ma wiele sprytnych stopek, które pozwalają obrzucać, podwijać, przyszywać guziki, zamki, robić dziurki, marszczyć – jeszcze nie wypróbowałam wszystkich tych możliwości. Może za parę miesięcy napiszę poważniejszą recenzję, bo teraz jestem chyba oszołomiona różnicą między moją poprzednią maszyną a tą.

Jako pierwszą wprawkę postanowiłam uszyć fartuszek kuchenny, ponieważ nie jest to skomplikowana konstrukcja, wszelkie niedociągnięcia i tak zostaną w kuchni i w dodatku pozwala to wypróbować ściegi ozdobne. Zaprojektowałam wykrój, skroiłam i zabrałam się za szycie. Wyszedł bardzo ładny, aż szkoda teraz pryskać na niego tłuszczem od smażenia. Wykrój oczywiście okazał się daleki od ideału – górna część jest za wysoko pod szyją, w ostatniej chwili dodałam też zaszewki i zmieniłam ideę wiązania na szyi na skrzyżowane z tyłu ramiączka. Uszyłam go z płótna bawełnianego, cienkiego, ale dość sztywnego. Zbliżenia na części ozdobne możecie zobaczyć tutaj.

Elementy stroju:

Gdzie: do kuchni ;)

Miłość i krew

Autor elfka 8 stycznia 2012

Wiadomo – wampiry. Miłość – pożądanie, fascynacja tajemnicą, niemożliwe do spełnienia uczucia, bolesne zdrady i rozczarowania. Krew – gorąca, czerwona, pulsująca, z tętnicy szyjnej lub udowej, żywa i świeża. Lub syntetyczna… Serial True Blood oparty jest na wynalezieniu w pełni kompatybilnej z naturalną syntetycznej krwi, co pozwoliło wampirom się ujawnić i integrować z ludźmi. Oczywiście nie wszyscy ludzie akceptują wampiry w swoim towarzystwie i nie wszystkie wampiry chcą zrezygnować ze swych krwawych łowów. Świat jest podzielony, prawa wampirów są politycznie poprawne, ale ludzie się boją, dodatkowo religia chrześcijańska potępia wampofilów, a wampirów jest coraz więcej wokoło.

Główną postacią serialu jest młoda kelnerka z małego miasteczka, Sookie, która ma niezwykłą moc – słyszy myśli innych ludzi. Ta moc utrudnia jej życie, ciągły hałas w jej głowie i problemy z zaufaniem. Serial rozpoczyna się, kiedy do baru, w którym pracuje Sookie, wchodzi wampir Bill, pierwszy w tym prowincjonalnym miejscu. Sookie nie słyszy jego myśli i, być może dlatego, natychmiast rodzi się w niej fascynacja nim. Tak banalnie rozpoczęta wielka miłość, jest osnową wszystkich czterech sezonów, choć na tej bazie zbudowano wiele ciekawych wątków. Obowiązkowa pozycja dla wszystkich wielbicieli wampirów, choćby ze względu na ciekawe przykłady przystosowania się komercjalnego środowiska do nowych klientów – trumny podróżne w samolotach, centra handlowe otwarte nocami, sztuczna krew o różnych grupach do podgrzania w mikrofalówce…

Elementy stroju:

Gdzie: do pracy

A w nowym roku…

Autor elfka 1 stycznia 2012

  • Kupię nową maszynę. Zamierzam już w pierwszym tygodniu nowego roku zakupić maszynę Janome MC5200 i odstawić mojego starego Łucznika do piwnicy.
  • Sprawię sobie kilka długich sukni. Mam ochotę na powrót do długich sukienek na co dzień już od jakiego czasu.
  • Będę regularnie szyć/wyszywać/wykonywać inne rękodzieło. Takie manualne czynności sprawiają mi dużą przyjemność, ale często nie znajduję w sobie determinacji, aby zdobyć potrzebne materiały, zarezerwować czas i przygotować warsztat. Obiecuję sobie, że teraz znajdę.
  • Wrócę do rekawiczek. Haniebnie zaniedbałam ten zwyczaj w zeszłym roku.
  • Rozwinę swoje umiejętności w zakresie makjażu, manicure i fryzjerstwa. Oczywiście tylko na sobie.

Planuję oczywiście rezultaty wszystkich tych postanowień prezentować tutaj i mam nadzieję, że mój blog dzięki temu stanie się ciekawszy. A czy Wy macie noworoczne postanowienia?

Elementy wpisu:

Gdzie: do pracy

Elfich Świąt!

Autor elfka 24 grudnia 2011

Elementy stroju:

Gdzie: do pracy