Pstrokacizna

Autor 27 września 2009

Pstrokacizna to słowo o wydźwięku zazwyczaj negatywnym. Niekiedy jednak przymiotniki kolorowy, bogaty, wielobarwny nie wystarczają, aby opisać jaskrawość i krzykliwość czegoś, co jednak nadal mi się podoba i wtedy używam owego słowa w pozytywnym znaczeniu. Książki Terry’ego Pratchetta z serii Świat Dysku to właśnie taka dobra literacka pstrokacizna. Pełno w nich intensywnych postaci, skrajnych emocji, krzykliwych wydarzeń. Autor miał na swoją sagę naprawdę ciekawy pomysł i ma rzesze fanów. Ja jednak po okolo 10 częściach poczułam się znużona i przerwałam czytanie. Być może kiedyś wrócę.

Dzisiaj mam ze sobą dziewiątą część Świata Dysku pod tytułem Eryk. Okładki książek Pratchetta są równie pstrokate jak ich treść. I jak moja makowo-chabrowa spódnica. Wzór tkaniny jest wyjątkowo piękny, jest to bardzo miła w noszeniu wiskoza, w dodatku spódnica ma kieszenie. Chyba niniejszym awansuje na moją ulubioną.

Elementy stroju:

Gdzie: do pracy

O autorze

I'm friend of elves.

Komentarze

54 komentarze na “Pstrokacizna”


  1. Słodko. Zawsze myślałem, że taka bluzka nazywa się „body”.


  2. Pończochy na pasie? To działa na wyobraźnię ;-)


  3. @kichu – Body to jest taka bluzka połączona z majtkami, zazwyczaj zapinana w kroku. A to nie jest body, zwykła bluzka wlożona w spódnicę. A co do pończoch – masz pewnie zbyt bujną wyobraźnię ;) Żadnych koronek i ozdóbek, ciepłe, grube pończochy, prosty, zabudowany pas. Wygoda i praktyczność. Jakby niektórzy powiedzieli – babciowato ;)


  4. Świetna spódnica!!!

Odpowiedz.