Bestia biurowa

Autor elfka 4 kwietnia 2009

W pewnym okresie życia dostrzegłam potencjał w strojach, które można by określić jako biurowe. Wcześniej bowiem mój styl opierał się na przemian na inspiracjach folklorystycznych, teatralnych, fantastycznych, hippisowskich i innych wielobarwnych, zamaszystych trendach. Nagle polubiłam wąskie spódnice, żakiety, znienawidzone po dzieciństwie białe bluzki, szare barwy, spięte włosy. I wcale w takich strojach nie czuję się nudno czy sztywno. Coś w nich jest, szczególnie jeśli to nie dress-code w miejscu pracy wymaga ich noszenia, tylko z własnej woli stylizujemy się na bestię biurową.

Szary sweterek to kolejny owoc zakupów z siostrą. Jest tak wspaniale biurowy… Nie mogę tu mówić o inspiracji, ale kiedy oglądałam zdjęcia, pojawiło się skojarzenie z wspaniałą Bree z „Gotowych na wszystko”. Wspominałam już, że chciałabym być ruda?

Elementy stroju:

Gdzie: do pracy

O autorze

elfka

I'm friend of elves.

Komentarze

18 odpowiedzi na “Bestia biurowa”


  1. Na wieszaku sweterek wygląda jakoś nijako ale na Tobie w połączeniu z czarną spódnicą – świetnie!


  2. No nie mów, że Ci zimno było? No chyba że zdjęcie było robione o 7:00 rano, bo rzeczywiście wtedy jeszcze nie jest najcieplej ;)
    Ja podobnie jak Ty upodobałam sobie styl biurowy, czy elegancki..Jest najlepszy na świecie i sprawia, że czuję się prawdziwą kobietą :D Tylko do związanych włosów nie mogę się przekonać..A ruda zawsze możesz być :D teraz taki wybór farb :D tylko zawsze pojawia się kwestia jak już raz to już zawsze…mnie to skutecznie odstrasza..
    Sweterek i buciki podobają mi się bardzo :D


  3. Stonowane kolory, eleganckie kroje – stroje biurowe mogą być bardzo inspirujące.
    Śliczny sweterek. :)


  4. prosto i wdzięcznie! chociaż ja bym chyba nie wytrzymała i dorzuciła tu coś kompletnie z innej bajki:)


  5. Aniu! Ten sweterek jest bardziej biurowy niż wszystko co ja mam w szafie :P
    Moje wrażenie z kolejnego już wpisu, te buty kiepsko wychodzą na zdjęciach. Ciekawe, bo na żywo są bardzo ładne.


  6. I jeszcze: biała, szara i czarna, biała i szara, biała i czarna lub szara i czarna – bransolety na rekę :DDDD


  7. uważam ,że takie biurowe ciuszki są bardzo,ale to bardzo sexi :)


  8. Bardzo ładny zestaw. Ale muszę przyznać, że ten z poprzedniego wpisu mi się bardziej podoba:) Pozdrawiam.


  9. @miszona – Już myślę, jakby go tu z czerwienią zestawić…

    @Madzia – Ja nie publikuję zdjęć zawsze na bieżąco, bo czasem są okresy, kiedy udaje się robić zdjęcia często, a czasem kilka tygodni posuchy. To zdjęcie było zrobione 27 marca, rano było dość chłodno. CO do farbowania – odstrasza mnie to samo, co Ciebie.

    @Ostoja – Zgadzam się.

    @kajus – Ja się powstrzymałam ledwo od czerwonych dodatków. Też pasują, ale w swym debiucie sweterek zasłużył na bycie na pierwszym planie.


  10. @Ania – Ha! Ale zobacz jaki ma dekolt! A co do butów – w tym wpisie przynajmniej widać, że mają obcasy, bo czasem wyglądaja jak baleriny.

    @DAMa – Masz na myśli takie sztywne, drewniane lub plastikowe?

    @gosia – Więc się zgadzamy.

    @Anduina – Spory kontrast, prawda? Ale oba biurowe ;)


  11. Tak, dokładnie takie bransoletki mam na mysli. Albo inna prpozycja – na szyję dodałabym jakąś krótką apaszkę (wiesz, taką jak noszą stewardesy) w stonowanych, nawiązujacych do juz istniejących, barwach. A dlatego w takich, ze co prawda każdy zestaw można zawsze jakims kolorem ozywic, tylko po co? Czasem fajnie jest dla odmiany ubrac sie bardziej spokojnie… :)


  12. Wiesz, co sprawia, że Twój wizerunek jest fascynujący?

    Nawet nie dobór ubrań, kolorów, stylów.. tylko to, że wykańczasz to wszystko poczuciem pewności siebie, podobania się sobie w owych ubraniach, emocji odpowiednich do tego, co nosisz. Widać, że sprawia Ci to radość. Cieszę się i ja.


  13. Ja Cię proszę tylko o jedno- nie farbuj włosów (na to przyjdzie jeszcze czas, a z tymi odrostami… będziesz żałować) A sweterek słodki:) Wczoraj w sh też sobie kupiłam sweterek i też szary, i oczywiście w dziale dziecięcym… ;) ;*


  14. Sweterek uroczy i pasuje do Ciebie.Wyglądasz tak ‘pastelowo’ w tej kolorystyce-podkreśla Twoja porcelanową cere!


  15. @DAMa – Zgadzam się.

    @wykakaowiona – Owszem, sprawia i jestem zazwyczaj zadowolona ze swojego wizerunku. Gdybym nie była, pewnie nie byłabym w stanie się nim dzielić.

    @Palka – Dobrze, poczekam aż zacznę siwieć.

    @kawo – Dziękuję.


  16. Idealne połączenie, wąska spódnica wydłuża nogi, wyszczupla biodra i pupę, akcentuje- o dziwo!- talię, sweter jest łagodnym wykończeniem góry, ukrywa brzuch i akcentuje jedyny atut, biust.
    Buty cholernie kaczkowate, przydałoby się coś na wyższym obcasie, zwłaszcza przy takich łydkach. Nie bój się obcasa, nie bój się wysokości, do Marcina masz kilka centymetrów.
    Problemem może być tylko bruk krakowskiego starego miasta, ale przynajmniej po rynku będziesz mogła przechadzać się stanowczym i pewnym krokiem.
    Zestawienie obcasów i torby z laptopem przewieszonej przez ramię jest cholernie sexy.
    I mocno biurowe.


  17. @merri – Jak już pisałam, też uważam, że wyższe obcasy byłyby dla mnie lepsze, ale niestety powodują problemy z chodzeniem. Ciekawe, jak różne bywają punkty widzenia – słyszałam już, że biust najbardziej zaburza moją sylwetkę – a Ty uznajesz go za mój jedyny atut. Aż boję się zapytać, co znaczą „takie” łydki? :)


  18. „takie” łydki oznaczają takie same, z którymi i ja się męczę- nie wyglądające smukło na płaskim obcasie lub kaczuszce. Obcasy są niewygodne- na te 38 par butów, które dodają mi więcej niż 7cm wzrostu, tylko w połowie mogę wytrzymać cały dzień. Uważam więc, że „takie” łydki są po prostu niewdzięczne- wymagają od nas więcej poświęceń. Moim zdaniem rzeczą, która naprawdę zaburza sylwetkę jest zbyt duża pupa lub zbyt mały biust, przy wyjątkowo szerokiej klatce piersiowej. Pozostałe „zaburzenia” można ukryć pod odpowiednim strojem.

Odpowiedz.