Coś się kończy, coś się zaczyna

Autor elfka 31 stycznia 2010

Pod moją ostatnią negatywną opinią o najnowszej książce Andrzeja Sapkowskiego Żmija pojawiły się głosy, że powinien on przestać już pisać. Dość często spotykam się podobnymi opiniami. Kiedy znany i lubiany autor napisze coś w opinii fanów kiepskiego, coś zupełnie w innej konwencji lub wręcz przeciwnie – książkę bardzo podobną do którejś z poprzednich, wyda kolejną część cyklu, którego końca nie widać, kiedy jego pierwsze wydawnictwo osiągnie wielki sukces – niektórzy radzą mu zakończenie kariery. Jako że potencjalnych nowych dzieł można po prostu nie czytać, w moim rozumieniu intencją jest ochrona dobrego imienia pisarza, coby się nie ośmieszył i nie stracił wiernych czytelników. I zapewne można wskazać przykłady, kiedy posłuchanie takich rad dobrze zrobiłoby komuś, chociaż mi w tej chwili żaden nie przychodzi do głowy.

Ja zazwyczaj w opisanych powyżej sytuacjach raczej pielęgnuję nadzieję, że pisarz wróci do formy i jeszcze kiedyś ofiaruje mi przyjemną lekturę. I taką samą nadzieję żywię wobec pana Sapkowskiego. Liczę na to, że Coś się kończy, coś się zaczyna, że tak posłużę się tytułem dawnego tomu opowiadań. Zbiór ten polecam z całego serca, można przeczytać ciekawe opowiadania, które dzieją się poza wiedźmińskim uniwersum z odautorskim komentarzem, można przeczytać również historię o matce Geralta i tytułowe opowiadanie Coś się kończy, coś się zaczyna, które przedstawiając ślub Geralta i Yennefer, wcale o nim nie opowiada, jak upiera się autor.

Elementy stroju:

Gdzie: do pracy

O autorze

elfka

I'm friend of elves.

Komentarze

18 odpowiedzi na “Coś się kończy, coś się zaczyna”


  1. ano tak bywa z pisanie i w ogóle z sztuką, ze bywają dzieła lepsze i gorsze, a może poprostu my nie umiemy docenic czegoś innego ? :)

    a co do zestawu to podoba isę mi to połączenie jasnej skóry dodatków z kolorem tej sukienki :) tak roche w stylu góralskim :D to pewnie przez ten pasek


  2. Te buty!!! Cudowne, wspaniałe, rewelacyjne, zachwycające! Gdyby tylko były trochę tańsze (no, tak co najmniej o połowę ;-)) to jutro już byłyby moje.


  3. Ojej! Nie spodziewałam się, że mięta tak świetnie wyglada z karmelem!!! uau!! :D


  4. allegra_walker – takie buty można kupić na Allegro za 230zł, oto link: http://www.allegro.pl/item901455214_hit_sezonu_kozaki_krimen_4_kolorow_skora_38.html


  5. @mala100gosia – Też odbierasz ten pasek jako góralski? Już słyszałam coś takiego w pracy, a mi jakoś w ogóle nie przyszedł do głowy taki jego charakter.

    @allegra_walker – Już Aga dała Ci linka do okazji za pół ceny na Allegro, a ja mogę tylko dodać, że widziałam je na stacjonarnych wyprzedażach za 299 zł w Martensie. Są bardzo wygodne.

    @Erill – Dziękuję.

    @Aga – Ja bym te białe jeszcze chciała, cudne są. Ale rozsądek odradza.


  6. świetny kolor sukienki, świetny swetropłaszczyk, świetny pasek, świetne buty :DDDDD świetnie jest użyć tyle raz słowa świetnie :D


  7. Cześć, w te największe mrozy przyszło mi do głowy zapytanie jak elfy ubierają się zimą? ;) no tak elfy nie marzną…

    Ze stylem góralskim bym polemizowała, raczej kojarzy mi się pomiędzy stajennym i wojskowym, dlatego pozostając przy Tolkienie powiedziałabym, że przypominasz mi Eowinę szykującą się na wojnę.

    Korzystając z okazji – karmazynowa suknia z jednego z poprzednich wpisów mnie zachwyca (choć pasek do niej mniej) ogólnie kolor, fason – super. Do następnej – czarnej, to może jakiś łańcuszkowy albo delikatnie błyszczący pasek? Ale, nie czepiam się.

    Co do autorów, mam takiego jednego pisarza od przygodowych powieści Clive’a Cusslera, szczyt jego twórczości przypadał na lata 90-te, a teraz robi się starszy i to już nie to samo, widać, że pisze trochę na siłę i ciągnie serię, ale z sentymentu czytam.

    Pana Sapkowskiego czytałam trylogię husycką i bodajże te opowiadania. Z polskich autorów pozostających w tym stylu odkryłam przypadkiem Tomasza Łysiaka – całkiem sympatycznie się czyta – „Szalbierz” i kolejna z cyklu „Bliznobrody”.


  8. a ja tęsknię za Elfką w spódniczce i jakiejś fajnej bluzeczce :p


  9. buty piękne.
    ale sukienka!
    miętowy, to kolejny TWÓJ kolor :)
    lubię pasek, lubię rozpuszczone włosy, lubię ten delikatny makijaż, którego nie widzę.
    100% Elfka :)
    pozdrawiam,
    F.


  10. Naprawdę ciekawe połączenia ^^
    Widzę, że fanka fantastyki xP
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie xD


  11. Mój pierwszy kontakt z Sapkowskim. Później już nie dało sie tego odwrócić:)
    Nie zimno Ci tak tą zimą? Ja nawet chyba po domu tak lekko nie chodzę:)


  12. Straszne,po prostu straszne…..żona mormona,jak ktoś slusznie zauważyl…


  13. straszne,po prostu straszne,wszystko,bez wyjątku….


  14. Ha, no tym razem nie wiem. Nie przemawia do mnie chyba jednak to zestawienie kolorów. Za to pasek mi się podoba niezmiernie :).


  15. @mamalgosia – Świetnie w rzeczy samej :)

    @Aśka – Podejrzewam, że jednak marzną i noszą piękne peleryny.

    @diana – Postaram się.

    @Filolożka – Makijaż jest naprawdę prosty: tusz do rzęs, róż i lekko brązowa pomadka. Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa.


  16. @Neciak – Witam u mnie. Niestety podany przez Ciebie link do strony nie działa.

    @Anduina – Na balkonie było mi oczywiście zimno, ale w domu i w biurze mam bardzo ciepło (w biurze wręcz zbyt ciepło).

    @stel – Książki też?

    @Drakonaria – Pasek jest świetny. „Robi” wiele strojów, bardzo poprawia sylwetkę.


  17. Świetny ten zestaw. W ogóle czytam Twojego bloga od dawna i jestem pod wrażeniem – po pierwsze pasji literackiej (która w duzym stopniu podzielam), po drugie – szafiarskiego talentu i tego, ze zawsze wygladasz jak spod igły (co szczerze podziwiam, niestety nie podzielam; jako jedna z osób przeklętych przez wróżke od starannego wyglądu z reguły jestem rozmemłana, co zrobić).
    A propos opowiadania o Visennie, sam Sapkowski w jakimś wywiadzie zaprzeczał, jakoby to było opowiadanie o rodzicach Geralta, jedynie zbieżnosc imion.


  18. @Krystyna – Dziękuję za wizytę i miłe słowa. Mi też zadarzają się sytuacje, że cos mi się odrywa, pończocha się podrze, guzik odpadnie, na białej bluzce robi się plama od ketchupu przy śniadaniu w pracy itp. A o Visennie – w przedmowie do tego opowiadania autor przyznaje, że to ta sama osoba.

Odpowiedz.