Hawaje!

Autor 19 czerwca 2011

Hawaje to symbol letniej błogości, idealizowane miejsce leniwych wakacji. Na Hawajach leży się na słonecznej plaży nad błękitnym oceanem. Pije się kolorowe drinki z parasolką. Palmy dają odrobinę cienia. Jada się głównie egzotyczne owoce, a słucha śpiewu równie egzotycznych ptaków. Tam można odpocząć i zaszaleć.

Najważniejsze jednak, co się nosi na Hawajach. Cały świat kojarzy te wyspy ze sławnymi naszyjnikami z kwiatów, którymi witani są przybysze. Popularne są również hawajskie koszule – pokryte specyficznym wzorem z kolorowych kwiatów – z dodatkiem liści, palm i papug niekiedy. I taka jest właśnie moja ostatnia dublińska sukienka – tak hawajska jak tylko być może. W sam raz na gorące lato.

Ponieważ w ostatnim czasie zrobiłam wiele dobrych zakupów, obawiam się, że nie starczy mi lata, aby wszystko zaprezentować. W związku z tym w niektórych tygodniach mogę publikować po dwa wpisy – jak zawsze w niedzielę i drugi około czwartku.

Elementy stroju:

Gdzie: do pracy

O autorze

I'm friend of elves.

Komentarze

34 komentarze na “Hawaje!”


  1. Po raz kolejny rozłożyłaś mnie na łopatki. Cudowna sukienka (a materiał wywołuje u mnie ślinotok), w której wyglądasz jak bogini!


  2. Sukienka jest przepiękna.


  3. Przepiękna sukienka. Idealna na lato!


  4. Piękna sukienka, idealna na lato!


  5. Zżera mnie zazdrość bo nigdy taka sukienka nie będzie na mnie wyglądac tak dobrze jak na Tobie. Wow:)


  6. Zwykle nie podoba mi się hawajska stylistyka, ale w Twoim wydaniu wręcz przeciwnie :)


  7. aż niechce się wiezyć, ze jesteś teraz w krakowie, tak wakacyjna i hawajaska jest całość :) wobec tego trzeba użyć wyobraźni i przenieść cię pod hawajskie palmy :D


  8. Nie będę oryginalna – wszystko tu wygląda pięknie, sukienka, kwiaty i cała Ty;) Świetnie na Tobie leży.


  9. Ta sukienka jest po prostu cudowna. Chyba trzeba wybrać się na zakupy na Wyspy. Nie moge się napatrzeć. :)


  10. Super! Elfka na Hawajach to jest to:) Wspaniała stylizacja, w sam raz na upały!


  11. Bardzo dobrze wyglądasz w tym kroju i tej długości, nie mówiąc już o kolorystyce. Tylko nad górą trzeba by trochę popracować – ale sama wiem, jakie to trudne zadanie, gdy sukienka ma cienkie ramiączka (a biustonosz trzeba mieć!).
    W ogóle chciałam zauważyć, że ostatnimi czasy Twoje stroje stały się jakby bardziej… zwarte :). Wiesz, pasujące do figury, wyglądu, pewnie też charakteru – bo inaczej nie wyglądałabyś tak dobrze.

    Nie zdążyłam skomentować wpisu o londyńskich zakupach, a bardzo chcę Ci podziękować za informację o niepraktyczności sukienki :). Wybieram się do Londynu w piątek na ostre zwiedzanie (wracam w poniedziałek, więc czasu dużo nie ma) i ta informacja bardzo mi się przyda. Niestety, nie mogę szaleć z zakupami, bo mam mocno ograniczony czas i budżet :). No, ale kiedyś pewnie jeszcze tam wrócę!


  12. Cierpię na jakiś taki deficyt letnio-wakacyjengo samopoczucia. Nie żebym kochała wylegiwać się na słońcu, co to, to nie, ale jakoś tak jest szaro-buro i pochmurno ostatnimi czasy… Co innego, jak się spojrzy na Twoją stylizację:) Przyznaję, że zrobiło mi się lepiej na duszy;)
    No a Ty w tej suknie wyglądasz naprawdę świetnie! Sama chyba zainwestuję wreszcie w podobny fason.

    Pozdrawiam:)


  13. Mnie też rozłożyłaś na łopatki…ze śmiechu…TO naprawdę jest strój do pracy??? Gdzie Ty pracujesz, w salonie masażu erotycznego?


  14. Piękna maxi! Uwielbiam takie sukienki i sama noszę praktycznie na co dzień. Zresztą…nie pamiętam już, kiedy – poza sportowymi momentami lub sprzątaniem – założyłam spodnie. ;) Co prawda jak dla mnie zbyt kwiecista, ale na Tobie prezentuje się świetnie.

    I w przeciwieństwie do szanownego \ja\ powyżej, nigdy nie przypisałabym tej sukienki do kogoś, kto pracuje w salonie masażu erotycznego. Ale może \ja\ jest stałym bywalcem takich miejsc i wie więcej? Cóż… :)


  15. @Marchewkowa – Dziękuję. Ach te tkaniny! :) W Londynie kupiłam siostrze spódnicę z niewiarygodnie uroczej tkaniny w wisienki – ale krój niestety zupełnie nie dla mnie. Świetny byłby taki sklep, gdzie wybierasz tkaninę, wybierasz krój i syntetyzuje się taki strój. Wiem, za dużo science-fiction. I wiem, krawcowa tak działa :)

    @Keisi – Dziękuję.

    @Saihqiba – Dziękuję.

    @Panna Lemoniada – A czemu nie?


  16. @Revontuli – Mi się też nie zawsze podoba, a już szczególnie na mężczyznach :)

    @mala100gosia – Zdjęcie zrobione w piątek rano, jak najbardziej w Krakowie.

    @hattari – Dziękuję Ci pięknie.

    @Szmaragda – Dziękuję. A zakupy tam polecam z całego serca i ponownie.


  17. @Gosia – Dziękuję, powtarzam sobie dzisiaj, że upały jeszcze wrócą…

    @Karo – Nie do końca rozumiem tej zwartości, ale dziękuję :) Niepraktyczność sukienki odnosiła się konkretnie do zakupów i mierzenia – jak chcesz przymierzyć bluzkę to i tak musisz zdjąć całą sukienkę i w dodatku trudno ocenić, czy to fajnie wygląda, jak się stoi tak w majtkach. Spódnica i koszulka przez głowę to jest to.

    @krewimleko – To jest bardzo przyjemny krój, polecam.

    @ja – Pracuję w biurze, jestem programistką. W mojej pracy jest to jak najbardziej odpowiedni strój.

    @Nurgulla – Fajnie się takie kiece nosi, prawda? Ja tam uwielbiam kwiaty.


  18. Nie chciałam Cię obrazić, ale taki strój do biura… hmmm no nie wydaje mi się.


  19. nie no sukienka jest genialna, wystarczy na nią spojrzeć aby odpłynąć na odległe, malownicze wsypy, pełne egzotycznych aromatów i smaków
    wyglądasz w niej bajkowo


  20. oj, chyba dezorganizujesz pracę ;-)
    wybierzcie się z Lamvakiem w plener, będziesz jeszcze lepiej prezentowała się w bardziej zielonej oprawie.


  21. @ja – Ja się nie gniewam. Raczej współczuję kiepskich doświadczeń z dress codem.

    @ThimbleLady – Dziękuję :)

    @Inaa – Jednak chyba nie mam wpływu na dezorganizację. A plener – jak zwykle, pewnie że tak, byłoby super, ale w plenerze to jakoś nigdy nie zbiera się nam na zdjęcia.


  22. Często odwiedzam twojego bloga i bardzo podobają mi się stylizacje :) Super podkreślasz swoje kształty i przepięknie wyglądasz. Pozdrawiam i podziwiam :)


  23. Ale genialna sukienka , ta oraz kilka innych na Twoim blogu!! Wyglądasz cudownie!


  24. Dobra, ja się zawsze przypieprzam, zatem:

    Sukienka jest na tyle długa, że imho można odciąć pasek z dołu i dosztukować ramiączka, żeby przykryć te od stanika. Bielizna nie ma prawa być widoczna, to takie samo faux pas jak skarpety do sandałów. Poza tym nie widzi mi się ten strój do biura, nawet tak luzackiego jak gugiel. No i na koniec: masz albo za mały stanik, albo za długie ramiączka.

    A poza tym sukienka świetna.


  25. @ingeborg:
    ad1. Dlaczego widoczne ramiączka od stanika to faux pas? Btw, skarpetki do sandałów to chyba krzyk mody obecnego sezonu :P Widziałam tak właśnie ubrane manekiny w kilkunastu sklepach w galeriach handlowych.
    ad2. Mi się ten strój do biura widzi jak najbardziej. U mnie chłopcy przychodzą do pracy w krótkich portkach i sandałach, a ja podobnie jak Ania.
    ad3. I ze stanikiem chyba też jest wszystko w porządku. Na ostatnim zdjęciu widać, gdzie się ramiączko kończy, a zaczyna miseczka.
    Pozdrawiam ;)


  26. @ Dlaczego widoczne ramiączka od stanika to faux pas?

    Hmm, bo… bo tak ;-) Podobnie jak majtki poniewierające się gdzieś w pokoju, kiedy przychodzą goście. Wszyscy je nosimy, wszyscy wiemy, że wszyscy inni też je noszą, ale nie pokazujemy – nawet tych najpiękniejszych.

    Sukienka bardzo ładna, ale mnie szczególnie podobają się kwiaty we włosach. Zastepując bardziej „codzienne” róże czy piwonie liliami i storczykami, stworzyłaś sugestię bujności i egzotyczności. I właśnie tak ma być na Hawajach! :-)


  27. Przez te trzy dni w roku, w ktorych na mojej dzikiej polnocy jest dosc cieplo, nosze do biura mniej wiecej takie same rzeczy. W niektorych zawodach naprawde najwazniejsze jest to, co ma sie w glowie, i to, w jakim stroju pracuje sie nad swoim zadaniem, nikogo rozsadnego nie obchodzi. A kto by chcial miec nierozsadnego pracodawce?

    A co do stanika to ja sprawdzilabym straplessa Ewy Michalak, one maja dosc glebokie dekolty. Albo poszla w dokladnie odwrotnym kierunku i poszukala czegos o fajnych, kolorowych ramiaczkach. Choc moze nie wzorzystych, ta boska sukienka jest sama w sobie dosc wzorzysta.


  28. @turzyca: Bardzo mi się podoba Twoje podejście i Twoja dzika północ ;D I chyba kojarzę Cię z Lobby lub z Balkonetki :)

    @allegra_walker: Hmm, ja nie mam żadnych oporów w pokazywaniu ramiączek od stanika. A w przypadku poniewierającego się czegokolwiek, kiedy przychodzą goście, byłoby mi niezręcznie ;)


  29. @ Revontuli: Są takie staniki, które mają ramiączka do eksponowania. Okej, możemy się zabawić w Madonnę i pokazać kawałek bielizny, o ile rzeczywiście jest to fancy bielizna do pokazywania. Ale ramiączka stanika w kolorze nude, w dodatku trochę grubsze to nie jest ten przypadek. Pytanie czemu z reguły nie eksponuje się elementów bielizny jest trochę jak pytanie o to czemu właściwie nie dłubie się w nosie przy stole.
    A co do skarpetek i sandałów to kiedyś rzeczywiście był taki trend, lansowały go gazety, ale więcej go było na wybiegach niż na ulicach.

    Jeśli ja cię nie przekonuję to może oni dadzą radę:
    http://polki.pl/moda-porady-stylisty_galeria.html?galg_id=10006611&ph_center_03_page_no=4
    http://www.dailymail.co.uk/femail/article-454168/Visible-Bra-Straps-The-fashion-faux-pas-summer.html
    http://www.facebook.com/pages/Girl-no-one-wants-to-see-your-Bra-Straps/136756309691396
    http://www.facebook.com/pages/Visible-Bra-Straps-Are-Tacky-Trashy-Get-a-Strapless/169124423135485
    http://www.facebook.com/pages/I-HATE-GIRLS-THAT-WEAR-A-BRA-WITH-STRAPLESS-DRESSES-U-CAN-SEE-THE-STRAPS/254015649776

    @ turzyca: Wiesz, są na moim wydziale ludzie, którzy przychodzą na egzamin w dresie, bo najważniejsze jest to, co masz w głowie. W liceum miałam ludzi, którzy do opery zakładali glany i ramoneskę bo im tak wygodnie a w ogóle to przyszli dla siebie a nie dla innych. Znam też panie, które na ślub koleżanki przyszły do kościoła z dekoltem po pępek i gołymi ramionami, bo jest gorąco i one właśnie tak lubią. Cóż, można i tak ale czy tego chcecie czy nie istnieją pewne normy społeczne.


  30. Taki zestaw do pracy? Chcę pracować z Tobą. ;) Serio. Serio serio.


  31. @Dziubka – Witam i bardzo dziękuję.

    @anula – Dziękuję.

    @ingeborg – Ależ dyskusję wywołałaś. Ja osobiście uważam, że jest znacznie lepiej, kiedy bielizna nie wystaje, ale też nie jest to dla mnie takie totalne uchybienie. Zrobienie szerokich ramiączek to niezły pomysł, ale szkoda mi skracać sukienki.

    @Revontuli – U nas po prostu każdy chodzi jak chce, jak to wśród naszych :)


  32. @allegra_walker – Przed wyjściem założyłam tyle tych kwiatów z planem, że to tylko do zdjęcia, ale potem jednak poszłam tak do pracy, bo mi się spodobało.

    @turzyca – Kupiłam w Londynie jeden strapless, ale właśnie za mały dekolt ma. A Ewy Michalak nic jeszcze nie ma, musze w koncu spróbować.

    @Anna – Dokładnie, tak sie u nas pracuje :)


  33. Rozmarzyłam się… Poczułam jak na egzotycznej wyspie… Tylko drinka w kokosie mi brak… Świetnie wyglądasz, sukienka i kwiaty we włosach genialne:)


  34. @Time and Space Traveler – O, drink w kokosie dopełniłby te zdjęcia. Dziękuję.

Odpowiedz.