Winter is coming

Autor elfka 23 października 2011

Wśród dwunastu seriali, które opisałam dotychczas na blogu, było pięć seriali science-fiction, ale żadnego fantasy. Nie wynika to bynajmniej bezpośrednio z moich osobistych preferencji, wszak książki zwykle wybieram tego drugiego typu. Problem polega na tym, że seriali fantasy chyba nie ma, lub przynajmniej ja nie umiem na nie trafić. Byłam więc zachwycona, gdy odkryłam Grę o Tron. Serial, dotychczas tylko jeden sezon, powstał na podstawie książki o tym samym tytule, która teraz, dzięki ekranizacji, przeżywa renesans i być może szczyt popularności. Ja książki jeszcze nie czytałam, będzie to nietypowe przeżycie, czytać oryginał po obejrzeniu filmu, zwykle bywa na odwrót.

Gra o Tron mnie zachwyciła. Trzon fascynującej historii pierwszego sezonu nie ma wiele wspólnego z fantastycznymi treściami, opisuje polityczne rozgrywki wokół tronu Westeros, w których pełno podstępów, zdrad, układów i namiętności. Na krawędziach fabuły jednak twórcy jasno dają znać, że to inny świat. Zza Muru na dalekiej północy nadchodzi Zima, ochłodzenie, które w tym świecie może trwać wiele lat. Za Murem kryją się nieprzyjazne siły, do końca nie wiadomo jakie. Na południu natomiast w barbarzyńskim plemieniu wykluwają się smoki, pierwsze od długiego czasu. Serial jest dopracowany do najdrobniejszych szczegółów, łatwo jest zatopić się w tym świecie, uwierzyć w niego i podążyć ścieżkami historii. Z niecierpliwością oczekuję drugiego sezonu, który ma pojawić się wiosną. A tymczasem, nadchodzi zima.

Elementy stroju:

Gdzie: do pracy

O autorze

elfka

I'm friend of elves.

Komentarze

15 odpowiedzi na “Winter is coming”


  1. Łoaaa jaka piękna spódnica i połączenie z zółtym cudne! A serialu trochę boję się zaczynać, chociaż ten jeden sezon trochę mnie przekonuje- trzy dni i będzie po sprawie:)


  2. Haha, po Twoim stroju absolutnie nie widać że „winter is coming” :D
    „Gra o tron” się rozkręca dopiero po kilku odcinkach, w pewnym momencie miałam już ochotę przestać oglądać, ale jednak jednak im się udało zgrabnie to rozegrać. Czekam na II sezon :)


  3. Uwielbiam ten serial, z niecierpliwością czekam na kolejny sezon. Pozdrawiam :)


  4. Piękne trzewiki! I ta rozkoloszowana spódnica w kwiaty- takie lubię najbardziej:-)


  5. Po tytule twojego posta od razu wiedziałam, że będzie chodzić o tę książkę :). Ja zaczęłam czytać „Grę o tron” właśnie po obejrzeniu serialu. Mam się ku końcowi pierwszego tomu i bardzo chcę zdążyć z kolejnymi przed rozpoczęciem następnych sezonów serialu, bo jednak wolę, aby wszystko odbywało się w tej kolejności.
    Pozdrawiam ciepło, J.

    P.S. Podobnie jak moja przedmówczyni wyrażam zachwyt zwłaszcza dla trzewików :).


  6. łał ale buty ! :) strój bynajmniej ani troche zimowy, ale na maksa energetyczny :D az sie usmiechnełam :) a po tytule notki faktycznie wiadomo było, ze bedzie mowa o Grze o tron :P Ja tez czekam z niecierpliwością…


  7. @styledigger – Dziękuję. Sezon jeden i w dodatku tylko 10 odcinków… Spróbuj, jest wspaniały.

    @Lamiette – Jak to nie? Przecież mam długie rękawy! ;) No popatrz, mnie i lamvaka od pierwszej chwili tak wciągnęła, że chyba pochłonęliśmy cały serial w weekend.

    @Agata – Pozdrawiam również. Do wiosny już nie tak daleko…

    @retrostyl – Dziękuję. Ja też takie właśnie uwielbiam.

    @Justyna – Chyba też przeczytam, ale narazie mam jeszcze sporą kolejkę.

    @mala100gosia – Mam jeszcze podobne pomarańczowe, czekają na zdjęcie. Tak sądziłam, że ten cytat jest już chyba częścią popkultury.


  8. Też wiedziałam o co chodzi od razu:) Dopisz książkę do kolejki bo warta uwagi aczkolwiek muszę powiedziec ze to chyba jedyny przypadek gdzie seria mimo wszystkol przebija książkę. Przynajmniej na razie a kończę akurat drugi tom sagi. Strój faktycznie bardzo energetyczny choc powiem szczerze ja Ci najbardziej zazdroszczę tego cudnego warkocza na głowie:)


  9. Nie widziałam jeszcze serialu, ale z pewnością się skuszę, bo właśnie jestem w trakcie czytania trzeciego tomu sagi i muszę przyznać, że jak na razie to jedna z najlepszych rzeczy, jakie czytałam od naprawdę długiego czasu.

    Świetne buty! Winter i s coming, ale po twoim stroju bynajmniej tego nie widać ;)

    A tak w ogóle, bardzo podobają mi się osobne linki do każdego z elementów ubioru, dobry pomysł :)


  10. Bardzo podoba mi się pomysł na ten zestaw – spódnica jest świetna, a kolory bardzo energetyzujące, ale muszę to napisać: nie pasuje CI taki fason bluzki. W sensie: taki mały dekolt do dużego biustu. Sama mam podobnie i unikam takich koszulek pod szyję, bo wtedy biust po prostu nieładnie wygląda. Nie żebym nosiła same kopertowe bluzki, bo ileż można ;) (choć Ty wyglądasz w nich najlepiej na świecie!). Liczę, że się nie obrazisz za tę uwagę ;)


  11. Aha, żeby nie przekreślać tak całkiem bluzek z mniejszym dekoltem, to ja zazwyczaj staram się założyć do nich coś dłuższego na szyję, bo wydaje mi się, że to optycznie poprawia sytuację biustu w takiej bluzce ;)


  12. Zestaw bardzo ładny i słoneczny, aczkolwiek jednak postawiłabym na buty na obcasie – ten fason i kolor moim zdaniem okrutnie skraca nogi! I może coś niebieskiego na szyję – ładnie by pasowało i wydłużyło sylwetkę?


  13. @Ivi – Tak, to się zdarza niezwykle rzadko. Podobnie jak moje warkocze w sumie… Ciężko mi to auto-czasanie idzie.

    @Królewna Kier – Dziękuję. Strona dla każdego elementu garderoby to był taki pomysł od początku bloga, też wydaje mi się użyteczny.

    @julka_zlotov – Oczywiście, że się nie obrażę. Masz rację z tym dekoltem – jakiś głębszy trójkątny na pewno byłby lepszy. Ja niezbyt często noszę długie naszyjniki, bo mam wrażenie, że mi tak to jakoś na biuście dynda…

    @Fiona – Niewątpliwie buty na obcasie byłyby lepsze – ale czy widziałaś żółte trzewiczki na obcasie? Coś koło szyi zdecydowanie byłoby fajne.


  14. Trzewiczków może nie, ale gorąco polecam firmę Hispanitas – mają przecudne kolory, a ich wysokie obcasy są niewiarygodnie wygodne. Ja mam w kolorze koralowym, ale coś czuję, że to nie jest moje ostatnie słowo w tym temacie :)


  15. @Fiona – Rozejrzę się, dziękuję.

Odpowiedz.