Mrożone wiśnie

Autor elfka 20 stycznia 2013

Wiśnie wydają się motywem typowo letnim i wahałam się, czy uszycie sukienki z długim rękawem z bawełny drukowanej w wisienki właśnie to dobry pomysł. Ale po pierwsze to chciałam już natychmiast ją nosić, a do lata daleko, po drugie tkanina jest czarna, a po trzecie i najważniejsze – właściwie to przecież ja ciągle noszę coś co nie wypada. I oto uszyłam sobie taką sukienkę.

Krój prosty – dopasowana góra i dół z zakładkami. Głównym elementem ozdobnym jest tutaj kołnierzyk, któremu zapewne daleko do ideału, bo sama go sobie naszkicowałam. Koniecznie chciałam użyć mojej nowej hafciarki i wyhaftować na kołnierzyku wisienki. Okazało się, że nie łatwo było znaleźć odpowiedni wzór – mały i prosty, pasujący do sukienki. W końcu udało mi się go kupić na ebayu za dolara. Oczywiście nie powstrzymałam się przed wyhaftowaniem wisienek również na metce i dodaniem wiśniowego guziczka.

Więcej szczegółów o szyciu tutaj.

Elementy stroju:

Gdzie: do pracy (tylko oczywiście kozaki założyłam ;) )

O autorze

elfka

I'm friend of elves.

Komentarze

19 odpowiedzi na “Mrożone wiśnie”


  1. Uroczy materiał! Uwielbiam motywy z wisienkami.
    Wypada, nie wypada… Trzeba nosić to co się lubi. Choć ja pewnie, będąc obrzydliwie praktyczna wybrałabym model z krótkim rękawem lub takim 3/4 i docieplała górę swetrami czy żakietami :)
    Podziwiam wykończenie i dbałość o najmniejsze detale. To zapięcie z tyłu jest… jak wisienka na torcie ;)
    Teraz choruję na szpilki w wisienki http://topvintage.nl/nl/vintage-retro/pinup-couture-cutiepie-cherry-heart-cut-satin-bow-platform-pumps
    Pozdrawiam


  2. Całość super leży, choć moim zdaniem haft psuje efekt, bo sprawia, że kołnierzyk staje się praktycznie niewidoczny.


  3. Zdecydowanie w takiej formie wypada ! Fajnie wyszła sukienka i na dodatek te ładne zakładki ? plisy ? nie wiem jak dokładnie to nazwać, ale dół przez to fajnie się układa :) zgodzę się z przedmówczynią, że haft choć ładny jednak nie był potrzebny :)


  4. Śliczna! :) I świetnie na Tobie leży.

    Poza tym, hej, kto powiedział, że wiśnie nie pasują zimą? Przecież równie dobrze mogą to być wisienki z kompotu :D Albo karnawałowego drinka ;)


  5. Rewelacja – sama bym taką chętnie przygarnęła. I wzór pasuje do kroju, który jest, nawiasem mówiąc, cudowny. Marzę o takiej sukience. :) Gratuluję, bo wyglądasz w niej doskonale!


  6. Cudna jest ta sukienka! Motyw wisienek mnie absolutnie urzekł, jest naprawdę śliczny. I jak Szmaragda, sama bym chętnie sobie taką sprawiła :>. Poza tym, szczególnie fajnie wyszła metka z tym haftem, dzięki temu całość jest taka, no, dopieszczona. Co do haftu – to nie uważam, żeby psuł całość, ale generalnie po prostu nie za bardzo go widać, chyba że na żywo wrażenie jest inne.


  7. super, bardzo mi się podoba, zazdroszczę, masz talent :) uwielbiam wisienki :) a jak w nowym mieszkaniu Wam się mieszka? jestem ciekawa jak je urządziliście. pewnie z wisienką :) i gustem :)


  8. Właśnie się połapałam,że w tle to już nowy balkon ;-)
    Sukienka stanowczo z tych, które Ci pasują, bardzo ładny, kobiecy fason. A wisienki dzięki czerni nie są wcale takie letnie. A nawet gdyby, to jakoś się cieplej robi na samą myśl :-)


  9. nie zamarzłaś? :-)
    przepiękna sukienka!


  10. Witamy z radością nowy balkon. Piękny materiał, zastanawiam się czy sukienka nie wyglądałaby fajnie z szerokim paskiem zaznaczającym talię.


  11. Wisienki na śniegu, mniam mniam ;) Świetna sukienka!


  12. Jest cudowna! Ale długość do kolan byłaby idealna :)


  13. Piękny materiał, piękny fason i co najważniejsze – świetnie na Tobie leży.

    Ja chyba też zrezygnowałabym z wisienek na kołnierzyku, bo owoców Ci na tej sukience dostatek ;) Natomiast guzik i metka są przeurocze!


  14. Elfko! od dawna podziwiam to co prezentujesz na blogu i cały czas Ci kibicuję w tym co robisz! Bardzo podobają mi się ubrania, które szyjesz i materiały których używasz, jednak mam jedno zastrzeżenie; mianowicie większość krojów nie pasuje do Twojej figury! Powinnaś spróbować czegoś z rękawami 3/4 (góra będzie wyglądała na drobniejszą), a długość spódnic powinna być do kolan lub nawet nieco nad (sic!), inaczej bardzo skracasz swoją sylwetkę i wydajesz się większa.
    Za to bardzo pasują do Ciebie sukienki odcinane w pasie lub pod biustem:)
    Pozdrawiam ciepło!:)


  15. @Mag-ik – Ja bardzo lubię rękawy pełnej długości, choć uzasadnić tego nie mogę. Szpilki są śliczne!

    @Fiona – Racja, bez haftu lepiej by się kołenierzyk odznaczał.

    @mala100gosia – Chyba i plisy i zakładki to odpowiednie określenie.

    @Prageba – Dokładnie, to są wisienki kandyzowane.

    @Szmaragda – Dziękuję Ci bardzo!

    @northen – Dziękuję, hafciki są dość mało widoczne, to taki mały szczególik, który bardzo mnie cieszy.

    @Asia – Wspaniale się mieszka. Nadal się urządzamy, właśnie szyję zasłonki i oczwiście pokrywam je haftami.

    @DorARTthea – Nowy, nowy, już drugi raz. Znacznie większy od poprzedniego :) Dziękuję.

    @Lena – Tylko zmarzłam, wróciłam do ciepła żywa jednak :) Dziękuję!.

    @Kasia – Pasek był w planach, a potem zapomniałam… Ale spróbuję z jakimś skórzanym.

    @julka_zlotov – Dziękuję!

    @Palka – Ach, czepiasz się ;)

    @Vintage Cat – A tak mi się podobały ten kołnierzyk, no. Muszę to przemyśleć, mam skłonność do przesady.

    @Joanna – Dziękuję bardzo, Joanno! Co do długości to zgadzam się z Tobą i wiem, ze zgrabniej wyglądam w sukienki do kolan, a nie za kolana. Szyję dłuższe z powodów praktycznych – żeby wytrzymać godziny pracy przy biurku, przyjmuję czasem najdziwniejsze pozy i wtedy krótsza spódniczka jest niewygodna. Co do rękawów natomiast – zawsze myślałam, że to właśnie rękawy 3/4 pogrubiają. A co odcięcia – ogromna większość moich sukienek jest właśnie odcinana w pasie. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że będziesz nadal zaglądać.


  16. Świetny krój! Gdybym miała teraz wybierać kreację, która mi najbardziej przypadła do gustu, to byłaby ta!
    I widzę też koczek na głowie – fajnie! Ja się koczka pozbyłam jakiś czas temu, ale nie żałuję :).


  17. No i niestety nadszedł ten moment, kiedy skończyłam czytać Twój blog:(Teraz pozostanie cierpliwie czekać na nowe wpisy. Trafiłam na niego przypadkiem (inna blogerka podlinkowała zdjęcie jednej z Twoich sukienek, takiej granatowej z białymi elementami z okresu fascynacji rzeczami vintage). Weszłam aby zobaczyć, pomyślałam: „o matko, jak można nosić coś takiego”, zaintrygowało mnie, jak można to właśnie nosić, w związku z czym przejrzałam kilka innych wpisów, moje zdziwienie Twoim stylem ubierania wzrosło, po czym…wsiąkłam na dobre:)Przez ostatnie dni każdą wolną chwilę poświęciłam na czytanie Twojego bloga łącznie z komentarzami, a teraz, gdy już skończyłam, nasunęło mi się kilka wniosków. Po pierwsze, Twój styl bardzo ewoluował przez te lata, w moim odczuciu na korzyść. Jesteś intrygującą osobą, łączącą w sobie różne, pozornie odległe od siebie zainteresowania. Wydajesz się być kobietą z pasją, żyjącą pełnią życia, no i bardzo inteligentną. Mam wrażenie, że jesteście z Lamvakiem niezwykłą parą. Przede wszystkim jesteś odważna w wyrażaniu siebie, masz tę pewność siebie, żeby nie podążać ślepo za modą w obawie wyłamania się. Podziwiam Cię i czekam na kolejne posty!


  18. Elfko znalazłam taką reto książkę z m.in. haftami :) Może się Ci przyda.
    http://www.archive.org/stream/treatiseonembroi00perk#page/n185/mode/2up


  19. @Karo – Tak? Dziękuję! A koczek ostatnio noszę coraz częściej.

    @Jashi – Witaj! Dziękuję Ci bardzo za te wszystkie miłe słowa, to bardzo dobrze usłyszeć, że ktoś nie tylko ogląda ale i czyta co tu się u mnie dzieje. Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. A teraz możesz poczytać bloga mojej młodszej siostry i porównać ;) http://moje-potwory.blogspot.com/

    @mala100gosia – Dzięki.

Odpowiedz.