Maliny na kuchennym obrusie

Autor 11 lipca 2010

Lato ma wiele barw. Intensywny błękit nareszcie czystego nieba i spokojnej tafli wody na jeziorze, zapraszającej do kąpieli. Żywa zieleń traw, drzew, fasolki szparagowej i bobu. Żółć nieco zbyt gorącego słońca, słoneczników, zbóż i gotowanych kolb kukurydzy. Czerwień, ach, czerwień zachodów słońca, maków, pachnących pomidorów i wszystkich letnich owoców: truskawek, malin, porzeczek, czereśni, arbuza. Jak widać z latem kojarzą mi się kolory soczyste i żywe, a większość skojarzeń ma źródła kulinarne. Lato jest bowiem rajem dla mojego podniebienia. Żywię się na przemian gotowanymi warzywami i koktajlami z owoców, ciesząc się każdym smakiem z osobna i pamiętając, że to, niestety, chwilowe.

Na szczęście barwy pozostają. Czerwieni w mojej szafie nie brakuje, jest to mój ukochany kolor i pocieszam się nim w najchłodniejsze dni. Błękity również noszę. Natomiast co do zieleni – ostatnio coraz częściej myślę, że to kolor zaniedbany w mojej szafie. W mojej wyobraźni kształtuje się obraz trawiasto zielonej sukienki, czas rozpocząć poszukiwania. Żółć chwilowo nie zaprząta mych myśli. A dzisiejszy strój przypomina mi maliny w miseczkach na kuchennym obrusie podanych na letni podwieczorek.

Elementy stroju:

Gdzie: do kina

O autorze

I'm friend of elves.

Komentarze

27 komentarzy na “Maliny na kuchennym obrusie”


  1. wysłuchałem tego pięknego opisu żywej natury wioząc elfkę przez zielone pola, pod zachodzącym słońcem.
    bardzo się rozmarzyłem :)
    a zestaw wprost piknikowy!


  2. Bardzo ładnie wyglądasz!


  3. Zestaw jest piękny. Najbardziej urzekła mnie w nim torebka :)


  4. ta opaska jest niezwykle urocza i opis faktycznie adekwatny :D choć wizja piknikowa równiez mogła by byc


  5. Nie, nie, nie, moim zdaniem przerwałaś czerwcową passę genialnych zestawów tą ceratową stylizacją a’la dzidzia-piernik. Na plus mogę zaliczyć jedynie długość sukienki, w której łydki wyglądają genialnie.


  6. Wyglądasz jak Dorotka z Krainy Oz! Jest w tym coś niesłychanie uroczego.


  7. dla mnie masz stajla diewczyno ale gdzie książka?


  8. @lamvak – Dobrze, że nie za bardzo, jechałeś 130 na godzinę. A natura owszem, żywa, a przede wszystkim jadalna.

    @lady_sport – Dziękuję.

    @Gunia – Torebkę mam już od dawna, jakoś nie wskoczyła dotychczas na bloga.

    @mala100gosia – Prawda, idealny strój na piknik, bylebym się tylko nie zlała z kocem ;)


  9. @Alka – Hmm, nie znałam tego określenia „dzidzia-piernik”. Mogłabyś je trochę przybliżyć?

    @szmaragda – Ale fajne skojarzenie! Dziękuję.

    @kasia – Dziękuję. Z okazji lata, w ramach odpoczynku umysłowego czytam powtórnie Jeżycjadę Małgorzaty Musierowicz, więc chwilowo nie mam nic nowego do zaprezentowania.


  10. a moze dodasz specjany stroj na barborke?
    bo zawsze mam z tym problem :/


  11. na moje czerwone, po lewej stronie bijace serce! w co sie ubrac na nadchodzaca rocznice ogloszenia manifestu pkwn? blagam o pomoc!


  12. Chcesz zostać szafiarką, rozumiem.
    Starasz się dorównać innym, z marnym skutkiem.
    Twoje stylizację wywołują wręcz odruch wymiotny.
    Niezdarnie komponujesz ubrania, nie wiem czym się kierujesz.
    Na pewno nie dobrym gustem. Zakładasz rozkloszowane suknie,
    które pogrubiają cię jeszcze bardziej.
    Tylko nie zrozum mnie opacznie. Nie mam nic przeciwko temu,
    iż masz ciałka tu i ówdzie, bo nie okłamujmy się, do typowej
    „równej” modelki (90,90 na 90), brakuję ci milion lat świetlnych.
    Dotychczas byłam przeciwko wychodzonym wieszakom, aczkolwiek
    muszę przyznać, że na takich osobach ubrania wyglądają o wiele
    lepiej.

    Jednym słowem, weź się w garść dziewczyno. Twarz masz
    ładną, i widać zalążek talentu szafiarskiego, ale do czasu
    kiedy ktoś ci nie udzieli korepetycji, zaprzestań dalszym
    działaniom.

    Powodzenia, i błagam – skończ te przebierania, bo oczy bolą!


  13. Faktycznie trochę „obrusowa” ta krateczka, ale krój sukienki bardzo mi się podoba. Ale jeszcze bardziej tekst z posta – przypomina mi sam początek „Sklepów cynamonowych ” Schulza…


  14. @Barbara – Hmm, może w czymś takim by mi było ładnie: http://www.nettax.pl/serwis/imgpub/du/2003/181/1771_27.gif

    @róża l. – Coś jakby kpina, hę? Ubierz układaną spódniczkę, białą bluzkę z koronkowym kołnierzykiem, berecik i broszkę z orłem.

    @Chrobrniętaa – Rzeczywiście nie mam wymiarów 90-90-90. I chwała niebiosom. A kieruję się gustem, rozumiem, że Twoim zdaniem nie dobrym, ale na pewno moim. A powiedz, kogo byś proponowała na korepetytora?

    @Quille – Dziękuję.


  15. bardzo wakacyjny, letni zestaw – i cudne buty! czerwonym butom mówimy zdecydowane tak;)


  16. bardzo ładnie. szkoda, że pasek ażurkowy, lepszy byłby gładki. w ogóle to bardzo lubię u Ciebie brak przesady z dodatkami, wszystkie dodatki są na miejscu, nic za dużo – to bardzo cenna umiejętność.
    ja w wakacje odpoczywam przy kryminałach Marka Krajewskiego – wciągają jak diabli, polecam.
    pozdrawiam:-)


  17. Trochę mi przykro, gdy czytam niektóre komentarze. Że część internautów częściej produkuje chamskie uwagi niż w realu myje ręce, to wiadomo, ale zapominacie drogie dziewczęta chyba, że anonimowo krytykujecie żywego, konkretnego, namacalnego człowieka, takiego z krwi i kości, który ma na tyle odwagi, by pokazywać światu swoją twarz, sylwetkę, ubrania, no, słowem osobę. Elfka nie produkuje postów hurtowo, bezmyślnie, nie pluje wyrazami, a układa zgrabne posty, więc chyba jest dumna ze swojego odważnego i nietypowego stylu i uważa zestawienia za warte pokazania. Myślę, że należy to uszanować i wskazywać raczej to, co może poprawić, uszlachetnić, doszlifować bez zmiany o 180 stopni – skoro z całości ogólnie jest zadowolona, to nic na siłę, nie wolno nikomu niczego narzucać, nie jesteśmy wszak swoimi klonami, więc wrzućcie na luz i albo bawcie się z nią modą i konwencjami ograniczając do konstruktywnej krytyki, albo wypadajcie z gry ;)
    Dzidzia-piernik to kobieta dojrzała, której styl zatrzymał się w latach dziecięco-młodzieńczych, coś jak stara-malutka ale na odwrót. Dorosła stylizująca się na za lolitkę/nastolatkę. Twój strój nie jest oczywiście rozpaczliwy ani krzykliwy, jak to zwykle w takich przypadkach bywa, może dlatego że rzeczywiście bardziej „stroisz się”, a nie „ubierasz”, a same ciuchy wyglądają jak ściągnięte z idyllicznej scenki rodzajowej a nie czirliderki, mimo to jednak bardziej podobasz mi się w bardziej kobiecych niż dziewczęcych, bardziej seksownych i drapieżnych niż niewinnych, bardziej pasujących wampowi niż pastereczce strojach.


  18. Alka jeżeli ktoś ma tyle odwagi aby się pokazać musi też liczyć się z krytyką, kolejny raz nie urzekła mnie ta historia… sukienka z takim dekoltem powiększa karykaturalnie górną połowę ciała, długość sukienki ok, ale jej „obrusowatość” bije po oczach, no i te buty… niepraktyczne na te upały (że też ci się stopy nie ugotowały elfko…). Elfka jest tylko lekko puszysta, nie gruba i mogła by wyglądać zwiewnie, jednak przeważnie wygląda jak klocek przez nie do końca trafne stylizacje.

    Wakacje wakacjami, ale ja np. od książek nie potrafię „odpoczywać”, dla tego czytam czytam czytam i jeszcze raz czytam… a ty Elfko masz milion wymówek jak widzę… ;)

    Pozdrawiam z urlopu, który już niedługo się kończy (wrr…).


  19. @gosia – Byłam raz na szkoleniu „z wizażu” i pierwszą rzecz, jaką powiedziała mi Pani stylistka, jak zaczęła mnie oglądać, to że nie wolno mi nosić jaskrawych butów, zwłaszcza czerwonych ;)

    @Babunia Jagódka – Czy Ty wiesz, jak trudno zdobyć czerwony pasek?! Szukam odpowiedniego już od kilku miesięcy i ten jeden mi się trafił. A co do dodatków – miałam kiedyś skłonność do przesady w tym względzie, ale z wiekiem mi minęła i wolę ostrożnie. Krajewskiego już rozważałam, może rzeczywiście warto przeczytać.

    @Alka – Dziękuję Ci za mądre słowa. A co do dzidzi-piernik: znacznie częściej spotykam się jednak z oskarżeniem, że się postarzam, ubierając babciowato. Ten strój jest rzeczywiście dziewczęco-idylliczny, któraą to konwencję lekko naginają czerwone pantofle na wysokim obcasie i czerwona szminka. Ale ogólnie ja lubię „pełne” stylizacje – czyli żadne tam perły do dżinsów, tylko jeśli elegancja to na całego, jeśli retro to ze szczegółami.


  20. Nie podoba mi się ta sukienka ani dodatki, ale powinnaś częściej chodzić w takiej długości spódnic. Lepiej w takich wyglądasz niż w tych do połowy łydki. Bo łydki masz zgrabne, odsłaniaj!


  21. No dla mnie to też takie trochę infantylne te Twoje stylizacje… :-/


  22. nikt nie powiedział, że trzeba się słuchać stylistek:) przeglądałam trochę wcześniejsze posty Twojego bloga i te buty uważam za niezwykle eleganckie i kobiece. czerwone i w ogóle kolorowe buty są cudowne i potrafią fantastycznie odmienić i uatrakcyjnić wygląd. ja tam mam i czerwone, i zielone, i fioletowe w kratkę;)


  23. @Chrobnięta , której strona (http://wtrakcie…/) wydaje się rezydować poza Internetem występuje tu w roli samozwańczego cenzora blogów szafiarskich. Blog Elfki stoi tu już trochę czasu i Elfka nazbierała sobie sporo pozytywnych komentarzy. Nie rozumiem zatem jak ktoś kto nie jest skłonny pokazać swojego dorobku ani własnych osiągnięć w szafiarskim i alternatywno-modowym świecie może pouczać Elfkę z piedestału znawcy sztuki?
    Krytyka to nie to samo co krytykanctwo.
    Młodość to nie to samo co infantylność.
    Każdy ma prawo do własnej opinii i nie wszyscy muszą się z Elfką zgadzać.
    Ale tak samo jak @Alce jest mi przykro kiedy widzę brak szacunku w „anonimowych” wypowiedziach.


  24. @Agu – Pewnie, że musi i pewnie, że się liczy, w końcu publikuje Twoje komentarze. Buty na upały bardzo nie praktyczne, ale wsiadłam w nich pod domem do auta, wysiadłam w kinie i wróciłam autem, więc spędzałam czas w klimatyzowanych pomieszczeniach. Czy mogłabyś konkretnie napisać, w czym mogę wyglądać zwiewnie, bo często bardzo bym chciała, a nie wychodzi mi. A i jeszcze chciałam zapytać o te wymówki? Jakie mam wymówki (spodziewam się conajmniej trzech, skoro mam miliony) i wobec czego? Wobec czytania? Po pierwsze czytanie nie jest moim obowiązkiem, więc nie muszę też mieć wymówek, aby tego nie robić. Po drugie, tak jak napisałam – czytam nieustannie, ale robię sobie akurat powtórkę z serii, o której już tutaj pisałam, więc nie będę jej po raz kolejny opisywać.

    @as_trefl – A mi się wydawało, że taka fajna ta sukienka. Łydki też, ale tu widać mam poparcie :)

    @Agnieszka – No tak, w moim wieku… ;)

    @gosia – Zielone bym też chciała, koniecznie.

    @lamvak – Mój rycerzu!


  25. Jestem nową czytelniczką i po przejrzeniu archiwalnych zdjęc nasunęło mi się dużo komentarzy… To może jakoś po kawałku.

    Chrobrniętaa pisze, że na osobach-wieszakach ubrania wyglądają lepiej. Załóżmy przez chwilę że ma 100% racji – co z tego wynika? Nasuwa mi się skojarzenie z programami kulinarnymi – są osoby które je oglądają ale nigdy nie gotują nic z tego co tam zostało pokazane. Wystarczy im przyjemność z oglądania, wyobrażania sobie czy cokolwiek. Nic w tym złego i nic złego w programach które są z myślą o takich osobach robione. Jednak są osoby* dla których jedzenie służy do jedzenia – one będą szukały konkretnych przepisów na coś pysznego i możliwego do przygotowania bez egzotycznych przyrządów i składników. Podobnie z ciuchami: można je traktować jak obiekty estetyczne do oglądania na zdjęciach, ale jeśli ktoś będzie szukał konkretnej inspiracji, czegoś w co można się ubrać – to blog ze zdjęciami wieszaków przyda się tylko osobom o sylwetce wieszaka, natomiast np osoby o dużym biuście będą z zainteresowaniem śledziły blog Elfki żeby się przekonać, co na takiej sylwetce wygląda fajnie.

    Czyli podsumowując: my dla ubrań czy ubrania dla nas?

    *To mogą być te same osoby które jednego dnia mają ochotę na gotowanie a drugiego tylko na popatrzenie na ładną potrawę :)


  26. a ja zacytuje moją siostrę „na chudych modelkach lepiej wygladają ciuszki, poniewaz ich chudosc nie odwraca uwagi od ciucha. sa ramą dla obrazu jakim jest kolekcja projektanta mody” a skoro tak to normalna kobieta w pieknym stroju sama jest obrazem, a ubranie, fryzura i makijaz srodkiem do stworzenia tego dziela sztuki. ubranie musi iśc w paże z charakterem i moim zdaniem w przypadku elfki tak jest. zawsze irytowały mnie dziewczyny, które nie trzymają sie czegoś charakterystycznego w swoim wizerunku tylko ciągle jak kameleony zmieniały barwy i style. elfka ma swoj styl, jest on charakterystyczny i dobrze współgra z nią sama, choć wiadomo jak każdemu zdarzaja isę jej wpadki, ale moda to zabawa i jak coś się nam nie spodoba nie musimy do tego wracac.


  27. @Monika – Właśnie dlatego rzadko kiedy oglądam zdjęcia z pokazów mody – to jest zazwyczaj zupełna abstrakcja nie do wcielenia w życie. A gotować też lubię :)

    @mala100gosia – Mnie to akurat nie denerwuje u innych, jeśli tak zmieniają, ale sama czuję potrzebę przynajmniej czasowego zdefiniowania się. Porównanie z obrazem i ramą jest bardzo dobre.

Odpowiedz.